Zbójnickim tropem

Przeglądając historię beskidzkich harnasi znaleźć można epizody związane z naszym regionem.

Wśród beskidzkich zbójników największą sławą do dziś cieszy się Klimczok. W rzeczywistości legendarny zbójnik posiada cechy trzech postaci historycznych: braci Wojciecha, Mateusza i Jana Klimczaków. Najbardziej znany z tej trójki był Wojciech, którego losy rzuciły w okolice Oświęcimia. Zbójnik został pojmany w Rajsku, a następnie powieszony - jak na zbójnika przystało - za poślednie (ostatnie) żebro w Oświęcimiu. Wszystko to działo się w roku 1695, a opis tych dramatycznych wydarzeń możemy przeczytać w kronice Andrzeja Komonieckiego: Tegoż roku zójców w kompaniej kielkanaście grasowało, nad któremi był Wojciech Klimczak hetmanem, mając dziada jednego, który po prośbie jałmużny rzekomo chodził do różnych domów i przyglądał, i zanocowawszy gdzie, otwierał im, że na ludzi śpiących nachodzili i rabowali. A co przyszedszy w nocy do Rajska /k. Oświęcimia/ do pana tamecznego, kazali sobie dawać pić i jeść. Których pan popiwszy, dał znać pobliskim panom i szlachcie, aby zbójców łapali… niespodzianie pijanych dziesięciu pobrali i do Oświęcimia oddali. A tych razem dziesięciu wespół z tym dziadem egzekwowano, na haku Wojciecha Klimczaka, jako hetmana zawiesiwszy, innych wszystkich ćwiartowano, wieszać ćwierci ich, aż strach patrzeć było.
 
Innym – znacznie mniej znanym – zbójnikiem, którego losy rzuciły do naszego regionu był Józef Baczyński pochodzący ze wsi Skawica koło Zawoi. Jak mówią legendy swą bandę Baczyński utworzył podczas jarmarku w… Wadowicach. Oprócz herszta jej członkami byli jego szwagier oraz dwaj chłopi. Na pierwszy zbójnicki ogień miał pójść pewien znany w okolicy krawiec, który uchodził za majętnego człowieka. Rabusie jednak mocno się sparzyli, bo krawiec albo nie miał w domu pieniędzy albo sprytnie je ukrył i Baczyński wraz ze swoimi ludźmi ukradli jedynie odzież. Potem już łupy zdarzały się obfitsze, a banda grasowała od Beskidu Żywieckiego aż po Gorce, uchodząc za jedną z najbardziej brutalnych grup zbójnickich. Wobec tych, którzy nie chcieli ujawnić miejsca z ukrytymi pieniędzmi lub cennymi przedmiotami niejednokrotnie stosowali tortury: miażdżyli palce lub przypalali pochodniami uda i boki. 
Jarosław Zięba
 
 
Na zdjęciu: Od imienia zbójnika Klimczoka swoją  nazwę wziął jeden z najpopularniejszych szczytów Beskidu Śląskiego. W siodle pod Klimczokiem funkcjonuje obecnie popularne schronisko.


Lista Wydarzyło się kiedyś…
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama