Muzeum z pasji kolekcjonera

Kilkaset eksponatów – figurek, rzeźb, kadzielnic, monstrancji, obrazów, a nawet organów – zgromadzonych zostało w otwartym niedawno Muzeum Klasztornym w Kętach.

Najstarsze eksponaty pochodzą z XVII wieku. Ekspozycja w podziemiach klasztoru OO. Reformatów powstała z inicjatywy prywatnego kolekcjonera Rafała Piskorka. 
– Starocie zbierałem od dziecka, pierwszym eksponatem był znaleziony w szafce w domu pieniążek, 50 fenigów. Złapałem bakcyla. Podczas wyjazdów do babci, w jej starym domu w Wilamowicach zawsze się coś znalazło. Warunek był jeden: przedmiot musiał być sprzed 1945 roku – opowiada Rafał Piskorek, kolekcjoner z inicjatywy którego powstało Muzeum Klasztorne w Kętach. – Z czasem eksponatów zaczęło przybywać, a około 10 lat temu ukierunkowałem się na przedmioty sakralne - opowiada Piskorek. 
 
 
– Moim marzeniem było stworzenie na bazie zgromadzonych przeze mnie przedmiotów muzeum. W podziemiach kęckiego klasztoru kiedyś funkcjonowała galeria, potem została ona zlikwidowana i pomieszczenia te nie były wykorzystywane. Zapytałem więc Ojca Gwardiana czy podobałaby mu się inicjatywa utworzenia tutaj muzeum. Dostałem wolną rękę i przystąpiłem do pracy – mówi kolekcjoner, który z zawodu jest gastronomem.
Przygotowanie ekspozycji trwało rok. Większość prac pomysłodawca wykonał sam, trochę pomogły dzieci oraz kolega. Pierwotnie wystawa miała być otwarta w marcu, jednak ze względu na pandemię koronawirusa została przesunięta. W czerwcu ekspozycję zobaczyli sponsorzy, którzy pomogli w jej uruchomieniu, rodzina pana Rafała, gospodarze obiektu - ojcowie Reformaci, władze gminy Kęty, które również przyczyniły się do powstania muzeum oraz Łukasz Gieruszczak - dyrektor Muzeum w Kętach, autor logo Muzeum Klasztornego. 21 czerwca po raz pierwszy muzeum odwiedzić mogli wierni przychodzący do klasztoru.
Ekspozycja prezentuje polskie i europejskie dziedzictwo sakralne. Trzon kolekcji zgromadzonej w kęckim muzeum stanowią figurki porcelanowe i gipsowe. Jest ich ponad 330, większość pochodzi z dziewiętnastego wieku. Trafiły tutaj z różnych stron Polski oraz z Czech, Austrii, Niemiec, Szwajcarii, Francji czy z Belgii. Jedne z najbardziej egzotycznych figurek przywiezione zostały z Japonii i Brazylii. 
 
 
Poza figurkami obejrzeć można tutaj 80 rzeźb, kilkanaście kadzielnic, monstrancje, kielichy mszalne, obrazy, a nawet organy. Łącznie w muzeum wystawionych jest ponad 700 eksponatów, jednak zbiory pana Rafała to kilka tysięcy przedmiotów. 
Najstarszym eksponatem jest kadzielnica z XVII wieku, która – zanim trafiła do pana Rafała – pełniła funkcję lampki w przedpokoju wcześniejszego właściciela. Z XVII wieku pochodzi także łódka trybularzowa do przechowywania kadzidła. 
 
 
Każdy eksponowany przedmiot ma swoją historię. Dla pana Rafała szczególną wartość ma krzyż, który prezentuje na zdjęciu powyżej. – Pewnego razu, we wtorek, przywiozłem od znajomego kolekcjonera z Gliwic dwie figurki - przedstawiały one Maryję i jednego z Uczniów. W środę, wywożąc śmieci na wysypisko, spotkałem panią, która zapytała czy chcę taki krzyż. Sterczały przy nim dwa kikuty. Okazało się, że były to… mocowania do figurek, które przywiozłem dzień wcześniej – opowiada z pasją pan Rafał.
Muzeum Klasztorne otwierane jest raz w miesiącu, w jedną z niedziel. Daty otwarcia publikowane są na profilu facebookowym Klasztoru OO Reformatów Franciszkanów. Biletem wstępu jest cegiełka w kwocie 5 zł. Dzieci i młodzież poniżej 15 lat zwiedzają bezpłatnie. 
Pieniądze pochodzące ze sprzedaży cegiełek przeznaczone są na bieżące utrzymanie oraz potrzeby Klasztoru. 
 
Jarosław Zięba


Lista Prezentacje
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama