Czy zabraknie nam wody?

Niski poziom wody w rzekach pokazuje, że z wodą w Polsce rzeczywiście jest duży problem.

Nie zmieniają tego ostatnie opady deszczu, które były zdecydowanie za małe, aby zmienić sytuację. Według danych Państwowego Gospodarstwa Wodne Wody Polskie w marcu padało najmniej w ciągu ostatnich 30 lat. Na obszarze całego kraju opady stanowiły 67% średniej wieloletniej, w pasie Polski Centralnej – nawet poniżej 40%. Czy może zabraknąć nam wody?
Sytuacja pogarsza się z roku na rok. O ile w latach 70. susza występowała co 5-6 lat, ostatnio pojawia się praktycznie co roku. Już na początku maja 140 gmin zaapelowało o ograniczenia zużycia wody. dla porównania – w całym ubiegłym roku było ich prawie 400. 
Na problem z opadami nakłada się niski poziom zasobów wodnych w Polsce. Obecnie w  Polsce na jednego  mieszkańca przypada ok. 1600 m³ wody na rok. To prawie trzykrotnie mniej niż średnia europejska (ok. 4500 m³).
Powtarzające się susze sprawiają, że o wyczerpywaniu się zasobów wody trzeba zacząć myśleć, jak o kolejnym problemie środowiskowym, równie istotnym co ocieplanie się klimatu czy – zwłaszcza w polskich warunkach – niskiej jakości powietrza.
Jeśli nie podejmiemy żadnych działań, grozi nam katastrofa, również w wymiarze ekonomicznym. Woda jest nam niezbędna nie tylko do picia i potrzeb bytowych, ale też w produkcji żywności i w ogóle w przemyśle. Według analityków BNP Paribas plony w tym roku będą o około 40% niższe niż zakładano, co przełoży się na 20-procentowy wzrost ceny pszenicy i produktów zbożowych. W ten sposób niedobór wody przekłada się na koszt produktów, do wytworzenia których jest niezbędna. Dokładnie tak jak cena ropy i paliwa wpływa na ceny na półkach sklepowych.
Zmiany muszą być wprowadzane na wszystkich poziomach – zarówno przez zwykłych obywateli, w obrębie miast i gmin, jak i przez przemysł i rolnictwo. W pierwszej kolejności powinny się sprowadzać do bardziej racjonalnego i odpowiedzialnego wykorzystywania wody – przede wszystkim pitnej. Każdy z nas może pomóc w walce z brakiem wody. Wystarczy pomyśleć o prostych czynnościach z życia codziennego – uszczelnieniu kranów, zakręcaniu ich podczas mycia zębów czy wybierania prysznica zamiast kąpieli.
– Woda pitna to cenny zasób i powinna być postrzegana w kategorii towaru luksusowego.  Wykorzystywanie jej do zmywania ulic lub podlewania miejskiej zieleni jest zwykłym marnotrawstwem. Do tych celów spokojnie mogłaby posłużyć woda pochodząca z oczyszczania ścieków lub kanalizacji deszczowej.– mówi Marek Przytulski, dyrektor ds. rozwoju Linii Biznesowej Woda w firmie Veolia.
Problemem w polskich warunkach są też niewielkie możliwości retencji wody. Wynikają one z braku świadomości i zmiany przyzwyczajeń. Przez dostępność wody z sieci, wiele gospodarstw domowych porzuciło zbieranie deszczówki do beczek, co kiedyś było powszechne. Niewiele osób myśli również o powtórnym wykorzystaniu wody, tzw. szarej – na przykład po myciu owoców, do podlewania kwiatów.
Działania zmierzające do tego, aby w przyszłości nie zabrakło nam wody w odpowiedniej ilości i odpowiedniej jakości podjęło także Województwo Małopolskie. Właśnie trwa nabór wniosków (projekty mogą składać gminy) w programie „Małopolska deszczówka”, którego celem jest dostosowanie gminnych budynków do standardów neutralnych środowiskowo poprzez gromadzenie i wykorzystanie wód deszczowych generowanych spływem z tych budynków.
Samorząd wojewódzki prowadzi także programy, których celem jest dofinansowanie spółek wodnych w zakresie konserwacji i renowacji rowów melioracyjnych oraz program dofinansowania budowy i renowacji zbiorników wodnych służących małej retencji w celu ochrony, rekultywacji i poprawy jakości użytkowej gruntów rolnych.
Pomyślmy o tym, aby w naszym codziennym życiu  oszczędzać wodę. Bez zmiany podejścia za kilka lat może nam jej zabraknąć.
 
 
Klara Ramm 
ClaraEnvironment, ekspert Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”
 
 
Ważne jest zatrzymywanie deszczu tam, gdzie on spadnie. Przez lata zabetonowano miasta, place wyłożono kostką, przez co powstają wyspy ciepła, a woda odparowuje lub wpada do kanalizacji zamiast zostać w glebie. Problem nasilił się, gdy w efekcie zmian klimatu opady stały są bardziej gwałtowne, a mniej regularne. 
 
Jednak sytuację można poprawić, zarówno małymi działaniami, na przykład zakładając ogrody deszczowe, jak i na większą skalę, choćby budując zbiorniki retencyjne pod parkingami, pozwalające zbierającej się w nich wodzie na wsiąkanie w ziemię..

 


Lista Ważne tematy
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama