Jak nie zwariować

Rzeczywistość, w których się znaleźliśmy jeszcze miesiąc temu byłaby nierealnym snem. Jak radzić sobie z jej obecnością?

Poczucie izolacji, zamknięcia i strachu zaczęliśmy odczuwać  na co dzień, a przecież nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak nachalnego towarzystwa tych emocji. Zatem jak radzić sobie z ich obecnością? Jak nie zwariować w czasach koronawirusa? 

Właściwe podejście nie istnieje 
To, jak każdy z nas radzi sobie z rzeczywistością, w której poniekąd obudziliśmy się z dnia na dzień, jest kwestią bardzo indywidualną. Każdy z nas inaczej doświadcza lęku a co za tym idzie, znajduje inne sposoby na jego pokonanie. 
Jedni uspokajają się śledząc bieżące statystyki zachorowań. Są podłączeni do internetu i kanałów informacyjnych. Chcą wiedzieć wszystko i ta właśnie wiedza ich uspokaja. 
Są również osoby, które prezentują zgoła odmienne podejście. Absolutnie nie chcą słuchać o bieżącej sytuacji w kraju i na świecie. Jeśli już logują się w internecie to po to, żeby obejrzeć śmieszne filmiki i memy o pandemii. 
Zarówno pierwsza jak i druga reakcja są naturalne w obliczu rzeczywistości, której doświadczamy. Najważniejsze jest uszanowanie odmiennego podejścia. Wszyscy powinniśmy uhonorować fakt, że ktoś ma prawo radzić sobie z lękiem inaczej niż my. Nie podsycajmy kłótni, w których próbujemy rozstrzygnąć, kto wie lepiej. Zamiast wciągać się w gry kto ma rację i kto więcej wie, lepiej wyciągnąć gry planszowe i oderwać swoje myśli – choć na chwilę. To na pewno wyjdzie nam na zdrowie!
 
To jest Twój strach, poznajcie się 
Proponuję zacząć od uważnego zastanowienia się i określenia, czego się boimy. Opcji może być mnóstwo. Część z nas ciągle ze strachem zastanawia się co będzie z naszymi dziećmi, bliskimi, wszystkimi których kochamy... co będzie ze mną? A może należysz do grupy, która najbardziej obawia się choroby i śmierci? 
Poznanie i świadomość swojego strachu są bardzo ważne. To właśnie one pozwalają się do niego przyznać i go tolerować. Jeśli lepiej uda Ci się poznać swój lęk, to przestanie on być tak silny i dominujący. A kiedy strach traci swoją moc, może zainspirować Cię do podjęcia aktywności. Poczujesz siłę i pomyślisz – dam radę! Jeszcze nie wiem na ile i jak, ale dam radę! Przyjemna perspektywa, prawda? 
Dlatego postaraj się znaleźć w sobie siłę i upór, aby zadawać sobie pytanie „Czego się boję?”. Dzięki temu znajdziesz motywację, dla której warto będzie jutro wstać. 
 
Próba akceptacji 
To chyba najtrudniejsze. Przemijanie i brak kontroli to coś, przed czym na co dzień uciekamy. Teraz towarzyszą nam ilekroć rano otworzymy oczy, włączymy telewizor, telefon czy komputer, a nawet w większości prowadzonych rozmów. 
Dziś strach stał się częścią naszej codzienności. Nie ma sensu z nim walczyć, bo to naturalne i zdrowe, że w obecnej chwili go odczuwamy. Nie trzeba też się go wstydzić, z pewnością nie jesteśmy jedyni – każdy z nas się boi. Inne mogą być powody naszego lęku, ale odczuwanie go to coś, co nas łączy. Im szybciej uda Ci się zaakceptować swojego nowego „kompana”, tym prędzej lepiej zaczniesz sobie radzić z rzeczywistością w czasach koronawirusa. 
 
Wykorzystaj czas 
Nie da się ukryć, że świat zwolnił. Część z nas pracuje zdalnie, część jest na urlopie, a inni normalnie chodzą do pracy, ale czasu mamy dużo więcej. Jednocześnie powstaje dużo mniej bodźców, które rozpraszają naszą uwagę. Warto więc skupić się na aktywnościach, które będą nas wspierać w tych trudnych chwilach. 
 

Co warto robić? 

zacznijmy zwracać uwagę na drobne rzeczy, które nas cieszą np. promyki słońca, spacer z psem, kolacja zrobiona przez dzieci, 
bardziej zajmijmy się innymi, zobaczmy w tym sens i przekroczmy egocentryczne potrzeby, pozwólmy żeby uruchomiło się w nas to co ludzkie, 
przedefiniujmy to co jest dla mnie najważniejsze, przeanalizujmy swoje nastawienie na „małe” codzienne sprawy, na rzeczy na które nie mamy wpływu – porozmawiajmy o tym z bliską osobą przyjrzyjmy się swoim poglądom, postawom, miejmy więcej wglądu we własny stan emocjonalny, 
zapalmy się na nowo do spraw, które z reguły odkładamy na dalszy plan; upieczmy chleb, nadróbmy zaległości w lekturach, filmach, 
z uwagą, wrażliwości i kreatywnością zaplanujmy nowe aktywności i rytuały rodzinne (przygotujmy się do tego, bo realia się zmieniły), dążmy do bycia razem, ale dajmy sobie prawo żeby pobyć trochę samemu (np. Nałóżmy słuchawki i posłuchajmy muzyki da nam to doświadczenie bycia w innym świecie),
nauczmy się aktywnie słuchać, czyli zaciekawmy się słowami, poznajmy myśli innych, starajmy się je zrozumieć nawet jeśli mamy inny punkt widzenia próbujmy poznać wizję i sens rozmówcy. Pamiętajmy, że podstawą tej umiejętności jest szacunek,
pozwólmy sobie być w sytuacji braku kontroli, bądźmy świadomi swojego niepokoju, pamiętajmy, że to co pcha nas do rozwoju, do zmiany to poszukiwanie sensu w różnych okolicznościach w których się znajdujemy, także w tych trudnych, a dzisiaj szczególnie trudnych.
 
Pamiętaj o najważniejszym: kryzys, w którym się teraz znajdujesz jest w pełni naturalny, bo sytuacja jest atypowa. Postaraj się wyciszyć, pomyśleć i poszukać sensu do przemiany naszych serc i umysłów. Bo kiedy, jak nie teraz? 
 
Marcelina Wątroba
 
Autorka jest psychologiem, prowadzi Gabinet Psychoterapii „Relacje” w Bielsku-Białej.


Lista Ważne tematy
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama