Płetwy miarą świeżości

Karp na wigilijne stoły w naszym kraju trafił masowo dopiero w czasach PRL-u. W naszym regionie jego historia jest jednak zdecydowanie dłuższa.

Ryba hodowana w Zatorze i okolicach trafiała na królewski stół, a za sprawą jej hodowli dochodziło nawet do śmiertelnych pojedynków.
Niektórzy mówią, że historia rybactwa w Zatorze sięga czasów Bolesława Krzywoustego (1086-1138). O tym, czy rzeczywiście już wtedy hodowano tutaj ryby pewnie nigdy się już nie dowiemy. Sam karp trafił tutaj trochę później, zapewne końcem XIII wieku. W roku 1291 książę Mieszko pozwolił na odnowienie w Bachowicach zamulonego wylewem Wisły jeziora i rozpoczęcie w  nim gospodarki rybackiej. Ta szybko się rozwijała, o czym dowiedzieć się możemy z Kronik Jana Długosza. To właśnie w dokumentach słynnego polskiego kronikarza, żyjącego w latach 1415-1480, pojawia się pierwsza pisemna wzmianka o karpiu zatorskim.
Postacią, która niezmiennie wiąże się z zatorskimi stawami jest miejscowy książę Jan V, zwany też w literaturze Januszem IV. W 1493 roku pozwolił on mieszczanom zatorskim na wykopanie dwóch sadzawek i napełnienie ich wodą, którą  sprowadził z rzeki Wieprzówki. W tym samym czasie utworzone zostają też pierwsze dwa „odrostaliszcza” do pielęgnowania narybku, odpowiedniki dzisiejszych przesadek narybkowych. 
Książę Jan V (Janusz IV) nie uniknął też tragicznych chwil związanych z zatorskimi stawami. Książę zostaje bowiem 17 września 1513 roku zamordowany przez bogatego szlachcica – Wawrzyńca Myszkowskiego ze Spytkowic. Powodem zabójstwa był spór o wodę na staw w Laskowej. Powodowani sporem o prawa do stawu ludzie księcia spuścili z niego wodę, co przyniosło znaczne straty finansowe Myszkowskim. Do spotkania i pojedynku Księcia i Myszkowskiego doszło w czasie objazdu posiadłości. Obaj panowie wdali się w gwałtowną sprzeczkę  pojedynek zakończony śmiercią Księcia.
Kolejne lata to dalszy rozwój zatorskich stawów. Dzisiejszy ich układ został wytyczony prawdopodobnie w XVI wieku. Wtedy to, za kasztelanii Myszkowskiego i Seweryna Bonara, wykonano kolejne stawy wykorzystując niewolników  tatarskich.  Wtedy też stawy otrzymały swoje nazwy, z których część przetrwała do dziś. Pochodziły one od nazwiska założycieli, jak Bonar, Kasztelan, Starosta.  lub od położenia czy właścicieli, jak: królewskie, chłopskie, młyńskie, bagienne, graniczne itp.
Sława zatorskich stawów i hodowanych w nich karpi dotarła aż na dwór królewski. Polscy władcy sprowadzali zatoskie karpie na swój stół przez długie lata, stąd zachowana do dnia dzisiejszego nazwa: karp królewski. Co ciekawe, zatorskie karpie, już po przetransportowaniu ich do Krakowa, zanim trafiły na królewski stół przechowywane były w specjalnych stawach. Czasem były tam krótko, czasem dłużej. Stąd pojawiła się potrzeba oznaczenia mniej świeżych ryb. Używano do tego bardzo prostej, choć mało humanitarnej metody,  obcinając karpiom płetwy. Karp pozbawiony trzech płetw na królewski stół się nie nadawał. 
Następne wieki to okres mniej intensywnej gospodarki rybackiej z Zatorze. Kolejny rozkwit przypadł na drugą połowę XIX wieku, gdy nastąpił ponownie gwałtowny rozwój hodowli, a karp zyskuje  sławę nie tylko w kraju, ale i w całej Europie.
Jarosław Zięba


Lista Wydarzyło się kiedyś…
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama