Co dalej ze smogiem?

Jesień to nie tylko chłód i przymrozki, ale także powrót smogu.

Katastrofalny stan powietrza, z jakim mieliśmy do czynienia zeszłej zimy, skłonił władze Województwa Małopolskiego do przyjęcia uchwały antysmogowej. Przypomnijmy jej główne założenia i pomyślmy, jak sami możemy poprawić jakość atmosfery, bez natychmiastowego sięgania do dna kieszeni.

1 lipca weszła w życie uchwała antysmogowa. Wraz z nią w całym województwie zaczął obowiązywać zakaz stosowania mułów i flotów węglowych. Są to odpady wę- glowe, zawierające duże ilości wilgoci, popiołu i innych zanieczyszczeń. Jednocześnie uchwała wprowadza zakaz spalania drewna i biomasy o wilgotności powyżej 20 proc. W praktyce oznacza to konieczność sezonowania drewna przed jego spalaniem. Dodajmy, że efektywne suszenie powinno trwać co najmniej dwa sezony. Sezonowanie ma przełożenie na wyższą kaloryczność i niższą emisję zanieczyszczeń do atmosfery.

Uchwała wprowadza też regulacje, dotyczące wymiany starych kotłów na nowe. Mieszkańcy Małopolski na dostosowanie się do przepisów mają kilka lat. Osoby ogrzewające dom lub mieszkanie piecem, nie spełniającym wymogów emisyjnych co najmniej klasy trzeciej, muszą je wymienić najpóźniej do 2022 roku. Osoby korzystające z kotła klasy trzeciej lub czwartej mają na wymianę czas do 2026 roku. Kocioł klasy piątej można eksploatować bezterminowo. Natomiast, jeśli ktoś instaluje nowy kocioł, to musi zakupić urządzenie, spełniające wymagania ekoprojektu. Zgodnie z nimi kocioł – zwłaszcza podczas pracy na niepełnej mocy – nie może emitować więcej niż 40 mg/m sześc. pyłów. Więcej szczegółów na temat uchwały znaleźć można na stronie https://powietrze.malopolska.pl/antysmogowa.

Ocenia się, że obecnie w Małopolsce działa około pół miliona tzw. „kopciuchów” - pozaklasowych pieców starego typu, najbardziej szkodliwych dla atmosfery. Jak wymienić tyle urządzeń, jeśli większości z nas nie stać na wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych? Na likwidację starego kotła i zainstalowanie nowego, niskoemisyjnego ogrzewania, można uzyskać dofinansowanie. Warto zapytać w swoim urzędzie miasta lub urzędzie gminy o program ograniczania niskiej emisji i jego szczegółowe zasady. Wiele gmin pozyskało środki unijne, a także z programu PONE, oferowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Fundusze przeznaczane są nie tylko na wymianę kotłów, lecz również na termomodernizację. Więcej informacji o dofinansowaniach na stronie Katastrofalny stan powietrza, z jakim mieliśmy do czynienia zeszłej zimy, skłonił władze Województwa Małopolskiego do przyjęcia uchwały antysmogowej. Przypomnijmy jej główne założenia i pomyślmy, jak sami możemy poprawić jakość atmosfery, bez natychmiastowego sięgania do dna kieszeni.

1 lipca weszła w życie uchwała antysmogowa. Wraz z nią w całym województwie zaczął obowiązywać zakaz stosowania mułów i flotów węglowych. Są to odpady wę- glowe, zawierające duże ilości wilgoci, popiołu i innych zanieczyszczeń. Jednocześnie uchwała wprowadza zakaz spalania drewna i biomasy o wilgotności powyżej 20 proc. W praktyce oznacza to konieczność sezonowania drewna przed jego spalaniem. Dodajmy, że efektywne suszenie powinno trwać co najmniej dwa sezony. Sezonowanie ma przełożenie na wyższą kaloryczność i niższą emisję zanieczyszczeń do atmosfery.

Uchwała wprowadza też regulacje, dotyczące wymiany starych kotłów na nowe. Mieszkańcy Małopolski na dostosowanie się do przepisów mają kilka lat. Osoby ogrzewające dom lub mieszkanie piecem, nie spełniającym wymogów emisyjnych co najmniej klasy trzeciej, muszą je wymienić najpóźniej do 2022 roku. Osoby korzystające z kotła klasy trzeciej lub czwartej mają na wymianę czas do 2026 roku. Kocioł klasy piątej można eksploatować bezterminowo. Natomiast, jeśli ktoś instaluje nowy kocioł, to musi zakupić urządzenie, spełniające wymagania ekoprojektu. Zgodnie z nimi kocioł – zwłaszcza podczas pracy na niepełnej mocy – nie może emitować więcej niż 40 mg/m sześc. pyłów. Więcej szczegółów na temat uchwały znaleźć można na stronie https://powietrze.malopolska.pl/antysmogowa.

Ocenia się, że obecnie w Małopolsce działa około pół miliona tzw. „kopciuchów” - pozaklasowych pieców starego typu, najbardziej szkodliwych dla atmosfery. Jak wymienić tyle urządzeń, jeśli większości z nas nie stać na wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych? Na likwidację starego kotła i zainstalowanie nowego, niskoemisyjnego ogrzewania, można uzyskać dofinansowanie. Warto zapytać w swoim urzędzie miasta lub urzędzie gminy o program ograniczania niskiej emisji i jego szczegółowe zasady. Wiele gmin pozyskało środki unijne, a także z programu PONE, oferowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Fundusze przeznaczane są nie tylko na wymianę kotłów, lecz również na termomodernizację. Więcej informacji o dofinansowaniach na stronie https://powietrze.malopolska.pl/dofinansowanie.

Jeśli musimy trochę poczekać na wymianę kotła (zbieramy fundusze lub czekamy na dotację w kolejce w urzędzie), warto nauczyć się palić w naszym kopciuchu w ekologiczny i oszczędny sposób. Wychodzący z komina czarny, śmierdzący dym to bardzo często kwestia złej techniki palenia. Brak wiedzy na temat poprawnego palenia skutkuje tym, że wdychamy to, co powinniśmy spalać. Innymi słowy, zamiast ciepła mamy dym. A do tego mniej pieniędzy w domowym budżecie.

Skuteczną metodą jest tzw. rozpalanie od góry (na rysunku). Dzięki stosowaniu tej techniki zaoszczędzić można nawet 30 proc. opału. Stosować ją można w większości kotłów zasypowych, kominkach, a także w niektórych piecach kaflowych i kuchennych. Generalnie, rozpalać od góry można w kotłach górnego spalania. Rozpoznać je można po miejscu wylotu spalin z komory zasypowej - znajduje się ono wyłącznie u góry. 

Jeśli musimy trochę poczekać na wymianę kotła (zbieramy fundusze lub czekamy na dotację w kolejce w urzędzie), warto nauczyć się palić w naszym kopciuchu w ekologiczny i oszczędny sposób. Wychodzący z komina czarny, śmierdzący dym to bardzo często kwestia złej techniki palenia. Brak wiedzy na temat poprawnego palenia skutkuje tym, że wdychamy to, co powinniśmy spalać. Innymi słowy, zamiast ciepła mamy dym. A do tego mniej pieniędzy w domowym budżecie.

Skuteczną metodą jest tzw. rozpalanie od góry (na rysunku). Dzięki stosowaniu tej techniki zaoszczędzić można nawet 30 proc. opału. Stosować ją można w większości kotłów zasypowych, kominkach, a także w niektórych piecach kaflowych i kuchennych. Generalnie, rozpalać od góry można w kotłach górnego spalania. Rozpoznać je można po miejscu wylotu spalin z komory zasypowej - znajduje się ono wyłącznie u góry. 


Lista Ważne tematy
Strona główna

Reklama

Reklama

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama